Czy kaktusy chorują?

Czy kaktusy chorują?

Bardzo często zdobią nasze parapety, głównie dlatego, że uchodzą za rośliny niewymagające. W rzeczywistości kaktusy faktycznie nie potrzebują zbyt zaawansowanej pielęgnacji, wystarczy od czasu do czasu je podlać. Jednak, gdy zostawimy je zbyt długo bez opieki, mogą „zachorować”. Jakie są najczęstsze choroby kaktusów, czym się objawiają i dlaczego w ogóle się pojawiają? Zobaczcie!

Specyficzny sukulent – kaktus

Kaktus to jeden z najpopularniejszych sukulentów, który hodujemy w naszych domach. Rośliny te mają zdolność magazynowania wody w swoich pędach, dzięki temu nie potrzebują stałego podlewania. Są zatem idealnymi roślinami dla tych, którzy co rusz zapominają o tym, by podlać swoje kwiaty. Kaktusy prezentują się niezwykle okazale, jednak muszą mieć swoich zwolenników – nie zawsze sprawiają radość obdarowanym. Można stwierdzić, że są to rośliny, które jedni kochają, inni nie tolerują. Pamiętajmy jednak, że gdy otrzymamy już w prezencie kaktusa lub zakupimy sami swój egzemplarz, musimy odpowiednio się nim zaopiekować. Mimo że może wydawać się to niespotykane, łatwo „ususzyć” kaktusa. Co jest tego przyczyną? Na co chorują kaktusy?

Nie przelewaj kaktusów!

Bardzo wiele osób zbyt intensywnie podlewa kaktusy. Rośliny te potrzebują minimalną ilość wody, ponieważ jako sukulenty, gromadzą ją w swojej łodydze. Kaktusy, które zostają „przelane”, zaczynają gnić od środka i stopniowo usychać. Warto pamiętać, że nie sprzyja im również ziemia zbyt wilgotna. Kaktusy z obumarłym korzeniem, należy wyrzucić, gdyż nie zregenerują się już.

Brunatne plamy na kaktusie

Jeśli na naszym kaktusie zauważymy brunatny, brązowawy lub jasny nalot, to znak, że roślinę dopadła zgorzelowa plamistość lub tzw. parch kaktusów. To groźne choroby sukulentów, z którymi trzeba natychmiast walczyć. Warto usunąć chore pędy i opryskać preparatem na choroby grzybicze i bakteryjne, który zakupimy w sklepie ogrodniczym .Należy jednak pamiętać, że zbytnio rozprzestrzeniona choroba jest już nie do zwalczenia, dlatego lepiej wyrzucić taki sukulent. Pamiętajmy, aby rozróżnić obie choroby między fytoftorozą, w przypadku której brunatna pleśń rozchodzi się ku górnym pędom. Kaktusy zaatakowane fytoftorozą nie mają szans na przeżycie. Należy wyrzucić chore rośliny, by nie rozprzestrzeniać schorzenia na inne okazy.

 

 

 

Kaktusy nie lubią wilgotnych pomieszczeń, starajmy się unikać piwnic 

Sucha i mokra zgnilizna kaktusów

Mokra zgnilizna pojawia się wskutek sporej wilgotności podłoża, gdy zbyt intensywnie będziemy podlewać kaktusa, u podstawy pędów lub w okolicach korzenia, może powstawać żółtawy nalot, to jednoznaczny znak, że kaktus zaczął chorować. Należy natychmiast zaaplikować środek przeciwbakteryjny! Z infekcją tą możemy leczyć za pomocą węgla drzewnego, wystarczy rozpuścić kilka tabletek z wodą tak, by powstała gęsta zawiesina i oczyścić powstałą mazią chore miejsca. Sucha zgnilizna natomiast najczęściej atakuje młode pędy i dopiero zasiane kaktusy, na roślinach również pojawiają się żółte wykwity, które szybko przekształcają się w brunatny nalot. Mocno zainfekowane najlepiej wyrzucić lub odseparować od innych kaktusów i próbować leczyć środkami przeciwgrzybicznymi do roślin.

Biały nalot na kaktusach

Jednym z popularniejszych schorzeń kaktusów jest szara pleśń. Na roślinach zaczynają pojawiać się szare wykwity i białawy nalot. Jest to spowodowane w dużej mierze wilgocią, panującą w powietrzu. Kaktusów zatem lepiej nie trzymać w pomieszczeniach piwnicznych, mocno wilgotnych. Szary nalot można wyleczyć, jednak wtedy, gdy stopień zainfekowania nie jest zbyt wysoki.

Choroby kaktusów w dużej mierze spowodowane są grzybami lub bakteriami. Pamiętamy, że są to sukulenty, które gromadzą zapasy wody w łodydze, dlatego nie należy ich przelewać. Kaktusy nie tolerują także przestrzeni wilgotnych, np. piwnic. Jeśli zauważymy charakterystyczny nalot na naszej roślinie, podejmijmy natychmiast odpowiednie kroki, inaczej musimy kaktusy wyrzucić, aby nie zarażały kolejnych roślin!

6 Comments
  1. Moja mama kocha kaktusy! Ja nie 🙁 bo juz wiele razy mnie ukuły 🙁
    Pozdrawiam Eva

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *